• Wpisów:166
  • Średnio co: 16 dni
  • Ostatni wpis:2 lata temu, 21:17
  • Licznik odwiedzin:18 080 / 2702 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Kiedy pierwszy raz zetknelam sie z zwiastunem "Malowanego welonu" wiedzialam, ze film, aktorstwo, zdjecia, muzyka, wszystko to mnie urzecze, ze to bedzie moj hit. I tak bylo. Nie na darmo wspominam tu ten film bo te same przeczycia mialam co do "Birdmana" i sie nie mylilam. Czasem tak mam. Po prostu wiem, ze to bedzie TO.

W "Birdmanie" pasuje mi praktycznie wszystko. Z moim ukochanym Keatonem i Edziem na czele.
Oczywiscie nie trzeba byc fanatykiem Keatona by dostrzec analogie historii glownego bohatera granego wlasnie przez Michaela, do jego wlasnej kariery. Aczkolwiek nigdy nie postrzebalam go jako aktora "skonczonego". Szkoda, ze nie dostal statuetki...




Cala historia do mnie trafila. Facet, ktory probuje zrobic cos ze swoja kariera, chce czegos wiecej. Choc mam wrazenie, ze to nie jedyny sposob w jaki mozna patrzec na ten film... Keaton byl tu silny i slaby zarazem ("fizycznie", nie aktorsko ). Delikatny i groboskorny. I cudownie laczyl te przeciwstawne cechy, zacierajac granice miedzy nimi, tak ze nie bylo miedzy nimi zgrzytow.

Bardzo podobala mi sie rola Zacha, ktory po rolach czuba w serii "Kaców" w roznych miejscach bardzo przekonujaco zagral najnormalniejsza postac z calego towarzystwa.♡

Noi muzyka i sposob filmowania... Swietnie wzmocniony schizofremiczny wrexz klimat poprzez coraz to bardziej zwerzajace sie korytarze teatru. Muzyka perkusji tylko potegowala ten klimat, klimat duchoty oraz teatralnosci. Czesto chodze do teatru i w tym filmie poczulam ta atmosfere.
 

 
Kolejne ciacho aż dziw, że dopiero teraz...



Lubię jego cięty jęzor, to że jest mega charakterny (ok, czasem aż za bardzo;p).

No i talent. Jest chodzącym dowodem, że w tym zawodzie trzeba mieć przede wszystkim dar i że sama szkoła to za mało.

Najbardziej niesamowity był chyba w "Romper Stomper" gdzie wcielił sie w postać skinheada. Był tak autentyczny, że bardziej chyba nie można. W każdym bądź razie żaden inny aktor tak mnie nie wbił w fotel. I kiedy pojawiał sie na ekranie, był tylko on. Przyćmił wszystkich.


Ciekawostki:
* W 2009 roku został wyróżniony przez pocztę australijską, która umieściła na znaczkach pocztowych wizerunek aktora w dwóch wersjach: portretowej i kadru z filmu "Gladiator".
* Odrzucił rolę Moe w filmie "Głupi, głupszy, najgłupszy". Propozycję przyjął Chris Diamantopoulos. (Dzieki Bogu!)





A, i uważam, że skandalem jest, że nie dostał Oscara za "Piękny Umysł". Prędzej mógł nie dostać za "Gladiatora" jak już tak skąpili...
 

 
Jeden z najpiękniejszych męskich głosów, a jego utwór "Wicked Game" sprawia, że się rozpływam. Piękny, po prostu.













 

 


Właściwie: David Wheeler.

Bardzo go lubię, jest rewelacyjnym aktorem. Pierwszy raz go zobaczylam w "Czarnym Księciu", potem "Omen" z 2006 roku i wtedy zwróciłam na niego uwagę. Potem oczywiście w seriach "Harry'ego Pottera", gdzie bardzo polubilam odtwarzanego przez niego Remusa Lupina. No i rola w "Naked" w reż. Mike'a Leigh.



Kojarzy mi sie strasznie z Davidem Wenhamem. Niby bardzo różni fizycznie, ale jednak...






David był wokalista i gitarzystą w zespołach "QED" i "Door 66".


W 2007 wydał książkę "Pośmiertna sława Hectora Kiplinga"




 

 


Piosenka lekka, ale słabo wpadająca w ucho, z reszta nie znam wykonawczyni... Ale jest Tom, o!
 

 


"Be good to yourself 'cause nobody else has the power to make you happy."
 

 


I will miss you!

Nie rozumiem tego całego hejtu jaki padł kiedyś na Collinsa... Tym bardziej, że facet nigdy nic nie zrobił takiego żeby można było go znienawidzić. Z resztą, dalej, na fb mozna znaleźć grupy "anty"... Ludzie, którzy należą do takich grup to debile by powiedzieć łagodnie, bo jeśli nie lubię jakiegoś wokalisty to nie słucham jego piosenek, proste nie? No widać nie... Pamiętam, że kiedyś obciachem było przyznawanie sie do słuchania jego płyt. Debilizm.

Facet z takim dorobkiem jak on zasługuje na szacunek, nawet jeśli nie końca odpowiada nam muzyka jaka tworzy.

 

 
... czyli dwie mega przeróbki tego utworu.

Phil wciąż daje czadu <3

George: dokładniej połączył dwa utwory, "Killer" Adamskiego, no i "Papa..." i wyszedl utwór, którego nie moge przestać słuchać. Idealne połączenie.
 

 
Ok, teraz mały przerywnik aktorski;p

Tobey Maguire- aktor, którego odkryłam w 2002 roku (tak, za sprawa "Spider-Mana". Uważam, że jest naprawde dobry. Lubię go w "Seabuscuit", "Bracia", "Wbrew regułom" i "Miasteczko Pleasantville". A chciałabym obejrzeć "Dobrego Niemca" i "Wielkiego Gatsby'ego".













 

 


Mega <3
Chyba najlepszy koncert Unplugged jaki oglądałam. Lepszy nawet niż Collins'a z 1994 roku. (noo.. moze nie lepszy, ale bardziej mi sie podobał, tyle )

Why he is so damn sexy?
 

 
A w tej notce George z innymi wykonawcami

 

 
właśc. Georgios Kyriacos Panayiotou, gr. Γεώργιος Κυριάκος Παναγιώτου.

Uwielbiam jego utwory i w ogóle jego;p (w sumie mało odkrywcze skoro wszystkich, o których tu pisze, lubię;p


Zaczeło sie od płyty "Faith", która jest moja ulubioną po dziś dzień. Natomiast ulubiony utwór? Hm... mysle,że "Father Figure". Mam osobisty stosunek do tej piosenki, kojarzy mi się z kimś ważnym swego czasu. No i ta melodia... Dalej wybierać ulubione już cieżko bo George ma wiekszość utworow, ktore w jakis sposób mnie poruszaja. Prócz tych klasyków, których linki wstawiłam nizej napewno "spinning the wheel", "Monkey", "I want your sex" czy "Jesus to a child" czy mocniejszy "Freeek".

Lubie go też za dystans do siebie jaki pokazal utworami "Outside" czy "Moment with you" ;]

I lubie za róznorodność... "One more try" czy "Older" mnie poruszają (piękne teksty), "Faith" czy "Freedom'90" strawiaja, że chce sie tańczyc.























okk... może to zabrzmi dziwnie, ale czy tylko moim zdaniem on był hot ?;P




Jeśli chodzi o "Wham!" nigdy nie bylam szczególnie ich fanką, ale bardzo lubie "Wake Me Up Before You Go Go", "I'm Your Man" i "Everything She Wants". A no i "Careless Whisper".